Odsłon: 10081
Odsłon: 7991
Odsłon: 6447

Akcja w Juliette była fantastyczna! Ogromne zainteresowanie, mnóstwo udanych stanikowych metamorfoz. Wśród pacjentek znalazła się mama z córką – Obie słyszały o brafittingu w telewizji, ale nie wiedziały jak się za to zabrać - wspomina Ania, Stanikowa Pani Doktor. - Były bardzo szczęśliwe, że znalazł się ktoś, kto wytłumaczył im zasady prawidłowego dopasowania biustonoszy – dodaje.
Podczas akcji zdarzało się, że olsztynianki podchodziły do idei bra fittingu dość nieufnie. Jedna z pań, która w ręku trzymała torebkę świadczącą o tym, że właśnie dokonała zakupu bielizny innej znanej firmy, po namowach naszych Stanikowych Pań Doktor zdecydowała się poddać operacji bra fittingowej. Stanikowe grzechy tej pani były dość klasyczne - za luźny obwód, za małe miseczki, biust wisiał smętnie na brzuchu. Po dopasowaniu dobrego rozmiaru Pani wyglądała jak zupełnie inna kobieta- schudła co najmniej 5 kilo w 5 sekund, biust uniesiony, zebrany, ładnie ułożony w miseczkach. Nic dziwnego- z rozmiaru 85 C przeszła na 75 FF. - Pani nalegała, abym obejrzała stanik firmy, który przed chwilą kupiła. Efekt był niestety identyczny, co w biustonoszu, który miała na sobie. Pani zmartwiła się, ale na poprawę humoru kupiła sobie idealnie dopasowane Tango (Panache Superbra). I bardzo dobrze, że się na to zdecydowała, ponieważ wygrała loterię! :) Przybiegła do sklepu zaraz po moim telefonie i wzięła drugi dopasowany przeze mnie stanik: Tiffany (Masquerade) w kolorze ivory – relacjonuje Emilka, Stanikowa Pani Doktor.
To była naprawdę udana akcja. Nasze Stanikowe Panie Doktor zostały wycałowane przez personel sklepu i pożegnane słowami "Do zobaczenia za rok!". Och, z przyjemnością wrócimy do Olsztyna!